Logowanie

Statystyka serwisu

Odwiedza nas 29 gości

Katalog Firm

Dodaj wpis
Szukaj

Ostatnie ogłoszenia

Strona główna arrow Wiadomości arrow Wypisali się z Kościoła
Wypisali się z Kościoła Drukuj Email
13.02.2008.
Spis treści
Wypisali się z Kościoła
Strona 2
Strona 3





Jezuita Wojciech Ziółek, proboszcz parafii pw. św. Klemensa Dworzaka we Wrocławiu, wykreślił w ostatnich dwóch latach kilku parafian. - W każdej organizacji jest tak, że jeśli nie płacisz składek, to zostajesz skreślony. Ja rozumiem, że tym ludziom chodzi o oszczędzenie pieniędzy, ale przecież Kościół nie jest tylko duchem, ale i ciałem. Ważne, co to ciało podpisuje, a nie tylko, co myśli duch - ucina. - I nie przekonuje mnie ich argumentacja, że to chodzi o pieniądze, a nie o wiarę. Tak jak prof. Władysław Bartoszewski uważam, że warto być przyzwoitym. Tu dla pieniędzy została przekroczona granica przyzwoitości - uważa. Ale rozumie wątpliwości, czy takie osoby należy uznać rzeczywiście za apostatów. Bo ci odchodzą z Kościoła w sposób świadomy, z uwagi na swój światopogląd.

W parafii, gdzie mieszka Ewa, ksiądz musiał mieć wątpliwości tej natury. Bo żadnego wystąpienia nie odnotował, co ze zdziwieniem spostrzegł obecny proboszcz ks. Piotr.

- Mój poprzednik był tu kilkadziesiąt lat, znał doskonale tutejszych ludzi i spodziewam się, że wolał z nimi wpierw porozmawiać, niż od razu skreślać. Jestem przekonany, że takie sytuacje musiały mieć w naszej parafii miejsce, ale przejrzałem księgi i nie potrafię znaleźć żadnej - twierdzi ks. Piotr.

Ks. Marcin, proboszcz w podopolskiej wsi zamieszkiwanej przede wszystkim przez mniejszość niemiecką, też miał takie przypadki. Ale tylko raz jeden się zawahał. - Przyszedł dokument, że mój dawny uczeń wystąpił. Ręka mi drżała, nie mogłem tego wpisać. Chciałem dotrzeć do niego, dowiedzieć się, jaki błąd popełnił, co się stało, że podjął taką decyzję, ale zupełnie nie potrafię. Jego rodzina wyjechała z Polski. Więc kartkę, co z tym zrobić, zostawiłem swojemu następcy - wyznaje.


Ks. Matysek się irytuje, że księża zachowują się, jak dobry i zły glina.

- Bo powinni skreślać. Dokument trzeba odnotować. To obowiązek, a nie dowolność - ucina.

Nie mogą mnie wyrzucić!

Do wykreślonych z Kościoła trudno dotrzeć. Bo nie przyznają się do swych decyzji nawet przed bliskimi. Obawiają się, że ludzie wezmą ich na języki. Tak jak Dietera spod Opola. W kościelnych ławkach spoglądali po sobie, kiedy przyjeżdżający z Niemiec na urlop siadał obok nich. Między sobą mówili, że nie powinien do kościoła przychodzić, bo skoro dla 30 euro miesięcznie się wypisał, to na amen.

- Dopiero menele pod sklepem odważyli się powiedzieć to, co myśli cała wieś. Po dwóch piwach i nalewce zapytali go, czy przeszedł na islam. Zagotował się ze złości. Wykrzyczał, że to skandal, że ksiądz wygadał - relacjonuje pan Roman, świadek rozmowy pod sklepem. Irek nie obawiał się przyznać znajomym, bo zna wiele takich jak on młodych Polaków, którzy wypisali się z Kościoła z powodów finansowych. Ale miał opory, by powiedzieć o tym mieszkającej w Niemczech mamie. Przełamał je przed kilkoma dniami.

- Okazało się, że ona wystąpiła również z powodów finansowych. Nie spodziewałem się, bo chodzi do kościoła, zresztą jak wiele osób, które tego podatku nie płacą - opowiada.

Polacy niepłacący podatku kościelnego w Niemczech zwykle nie wiedzą, że pociąga to za sobą konsekwencje w Polsce. Czyli, że wyklucza się ich także z polskiego Kościoła.

- Bo przecież, jak ktoś się wypisał, to przecież wcale nie znaczy, że nie wierzy w Boga! - zauważa Ewa, która planuje powrót do Polski. Podobnie jak Irek, który mówi, że wyrzucić się nie da. - Kościół nie ma monopolu na Boga. Jeśli mam ochotę pójść do kościoła i pomodlić się lub spotkać z innymi wiernymi, to będę to robił, przynajmniej dopóki nie wprowadzą płatnych biletów do świątyni. A skoro Kościół uważa, że nasze pieniądze są dla niego ważniejsze niż nasza wiara, to to jest dopiero niemoralne! - denerwuje się. I nie chce słyszeć, że się sprzedał za garść srebrników. - Bo to przecież z powodu tych srebrników, których im nie daję, oni mnie wykreślają!

Ks. prof. Piotr Morciniec, specjalista od teologii moralnej i etyk, odpiera: - Problem jest bardziej złożony. To nie Kościół odmawia komuś przynależności do niego, tylko ktoś sam z niego świadomie występuje. To jakaś schizofrenia. Ktoś wypisuje się z Kościoła i równocześnie upiera się, że do niego należy. Ale to pokłosie 45 lat socjalizmu: członek partii ateistycznej i katolik równocześnie. Tylko że wtedy był totalitaryzm - w demokracji to nie przejdzie, trzeba formować ludzkie sumienia. Wybór kosztował zawsze, wystarczy przypomnieć męczenników. Samo "chodzenie do kościoła" nie wystarczy. Jeśli ktoś nie ze skrajnej biedy, ale z wyboru wymienia Kościół np. na telewizor, to deklaruje, co ma dla niego wartość.




 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
W skrócie...
Witamy w serwisie
wiedeniek.net
 





Jeśli masz Firmę,
wpisz ją do Katalogu Firm
ZA DARMO!






Tutaj będą jej szukać
KLIENCI
Twoich usług.






Pamiętaj!
KATALOG  FIRM






Nie przegap okazji.






Nie daj się wyprzedzić
konkurencji.








HALO!!!







To jeszcze nie koniec ;)







DLA
UŻYTKOWNIKÓW
wiedeniek.net  !








OGŁOSZENIA!







Całkowicie
ZA DARMO!







Zarejestruj się...







Zaloguj się...






Napisz ogłoszenie...
(do 400 znaków)





i dodaj do niego
zdjęcia.
(jeśli chcesz)







Bardzo proste







Dobrze trafiłeś







Nie przegap okazji!







Gdyby było
coś prostszego,
nie musiałbyś
już nic robić.







 
Witaj Gościu! :)






Może znajdziesz
interesującą Cię
ofertę..?







Poszukaj Fachowca
w KATALOGU FIRM







Znajdź wśród
OGŁOSZEŃ
swoją szansę...







Porozmawiaj na
FORUM






Odwiedzaj
wiedeniek.net







...i korzystaj,







to nic nie kosztuje.







Znajdź na nas czas.