| Potwór z Amstetten |
|
|
| 15.05.2008. | ||||||||||||
Strona 2 z 10 ![]() To dziwne, że ofiara nie próbowała uciec Podłożem dewiacji Fritzla jest prawdopodobnie schorzenie genetyczne – mówi kryminolog prof. Brunon Hołyst - Czy zna pan przypadek podobny do Josefa Fritzla? Prof. Brunon Hołyst: Nie, to historia niespotykana w dziejach kryminalistyki. Kazirodczy ojcowie mają na ogół najwyżej jedno dziecko ze swoimi córkami, nie mówiąc już o więzieniu ofiary i jej dzieci przez ćwierć wieku w piwnicy. - Co mogło doprowadzić Fritzla do takiego zwyrodnienia? Podejrzewam, że to człowiek psychicznie chory. Tacy ludzie często nie są w stanie przewidzieć skutków swojego postępowania, nie zastanawiają się nad charakterem popełnianych czynów, nad odpowiedzialnością karną. Niewykluczone, że w przeszłości Fritzl znudził się swoją żoną i zapragnął nowego obiektu seksualnego. Być może miał niską samoocenę, co nie pozwalało mu na nawiązywanie romansów z obcymi kobietami. Ponieważ brak mu było odpowiedniego podejścia do kobiet i nie mógł sobie znaleźć kochanki, zainteresował się własną córką. Potem zaczął z nią żyć, traktować jak konkubinę. Historia, o której mówimy, jest jednak tak drastyczna, że u Josefa Fritzla musiało dojść do rzadko spotykanej kumulacji negatywnych cech osobowości. Przecież umysł normalnego człowieka nie mógłby zaakceptować czegoś tak potwornego. Moim zdaniem podłożem dewiacji jest u niego jakieś poważne schorzenie natury organicznej. To przypadek zbyt skrajny, żeby był spowodowany tylko czynnikami środowiskowymi. - Jednym słowem, w tym przypadku zawiniły geny? Najprawdopodobniej tak. Lekarze z pewnością zainteresują się teraz rodziną Fritzla, sprawdzą, czy w przeszłości nie było tam przypadków chorób o podłożu genetycznym. Warto zwrócić również uwagę na zachowanie córki dewianta – Elisabeth. To, że dała się przetrzymywać tyle czasu, świadczy o jej negatywnych cechach osobowościowych. Nie jest normalne, że dorosły człowiek nie próbuje wydostać się z takiej niewoli, szczególnie że w tym przypadku osoba czterdziestokilkuletnia była więźniem zwyrodnialca w wieku ponad 70 lat. - W Austrii to już ostatnio drugi tego typu przypadek, po sprawie słynnej Nataschy Kampusch. O nie, to sytuacje nieporównywalne! Kampusch została uwięziona jako dziecko, a Elizabeth Fritzl jako 18-letnia dorosła osoba. I zwróćmy uwagę, że gdy Kampusch wydoroślała, uciekła swojemu oprawcy. Tak się właśnie zachowuje normalny człowiek. |
||||||||||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|








