| Cudu nie było |
|
|
| 17.06.2008. | |||||
Strona 2 z 3 ![]() Polacy, którzy musieli wygrać minimum 2:0 stwarzali jakąś namiastkę okazji na gola po stałych fragmentach. Ale Lewandowski i Dudka zmarnowali je, główkując niecelnie. Tymczasem panujący całkowicie nad sytuacją rywale mieli kilka szans stuprocentowych. Boruc był jednak fenomenalny. Bronił strzały z daleka i sytuacje sam na sam. Kibice polscy w ciszy patrzyli na mękę swojego zespołu skandowali tylko: "Boruc, Boruc", gdy bramkarz wygrywał kolejny pojedynek z Chorwatami. Bardzo słabo grał Lewandowski, gubił wiele piłek w środku, co natychmiast zaczynało bardzo groźne kontry Chorwatów. To miał być kandydat na rewelację Euro, tymczasem po 45 min meczu ostatniej szansy Beenhakker musiał go zdjąć z boiska. Wszedł Adam Kokoszka na środek obrony, a Dariusz Dudka został przesunięty do pomocy obok Murawskiego. Opanowaniem piłki nie dorównywał Chorwatom nikt w polskim zespole. Nawet Roger Guerreiro nie bardzo mógł się połapać, o co chodzi w tym chaosie, jak się ustawić, gdzie podać, cokolwiek zrobił, każdy z partnerów wyglądał na zaskoczonego. A poza tym sam grał słabo. Chorwackie rezerwy wyglądały przy Polakach jak Brazylia na tle Azerbejdżanu. Miłosierni kibice śpiewali "Polacy jesteśmy z wami" gdy po centrze Krzynówka Łobodziński chcąc zgrać piłkę do środka uderzył ją piszczelem daleko poza bramkę. Chwilę później padł w Wiedniu gol Ballacka dla Niemców w meczu z Austrią i nadzieja na awans przepadła bezpowrotnie. Nadzieja na dobrą grę Polaków nawet się nie pojawiła. W 52. min Klasnić zderzył się w polu karnym z Wasilewskim, ale zdołał odegrać piłkę na skrzydło do Pranjica, ten zagrał mu ją w pole karne i Boruc nie miał szans na interwencję. Strzelec gola jest pierwszym zawodnikiem, który gra na Euro po przeszczepie nerek. |
|||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|








